Jestem z lekka zniechęcona. Od ponad 1,5 miesiąca olejuje włosy, niekiedy nawet codziennie, odżywiam maskami, odżywkami, wodą brzozową, wcieram Radicall w skórę głowy oraz sumplementuję skrzypem i zero efektów. Używam łagodnych szamponów i nie prostuję ani nie suszę gorącym powietrzem włosów. Jestem dodatkowo po kuracji odbudowującej Joico także spodziewałam się że zmiany będą następowac natychmiastowo. A włoski dalej wypadają ( po naolejowaniu skóry głowy szczególnie), nieco ładniej się kręcą niż przed kuracją ale nadal w dotyku są szorstkie jak u dzika :/. Zaczełam się gubic w definiowaniu problemu- włosy niby mam szorstkie i kruche - czyli mega zniszczone lub przeproteinowane. Ale puszą się jak szalone mimo stosowania masek i odżywek czyli może przesadzam z humektantami. Stosuje maske,emulsje gloria. Olejuje włosy Vatiką migdałową (z parafiną niestety) oraz Rossmann BabyDream(bez parafiny), dzis zaczęłam stosowac rownierz Bhringraj, którego polecają wizażanki - może nastąpi przełom... Po myciu stosuję płukankę octową, jednak chyba niewiele daje. Nie widzę ani róznicy w dotyku ani jakiegoś blasku.
EEEEEEeeeech...
Niestety może być tak, że chcą jeść, ale akurat podajesz kotu trawę i choćby była to najsoczystsza koniczynka, to pogardzi.
OdpowiedzUsuńMoże akurat nie te oleje? Na olejach się nie znam na tyle, by radzić, poczytaj u Czarownicującej o podziale olei na nienasycone, nasycone, wnikające, niewnikające itd. jedne bardziej nadają się do włosów porowatych, inne do mniej. A najważniejszy punkt, to nie olejować skory głowy, jeśli to nasila wypadanie.
Płukanka octowa raz na kilka myć.
Używasz odżywki bs?
Stylizatora?
No i trzeba ze 2-3 miesiące by trafiona pielęgnacja przyniosła efekty, jeśli trafiona nie jest, nie przyniesie nawet po pól roku.
Joico mogło przeproteinować włosy,