Tu moja osobista uwaga, może się komuś nie spodobac ale trudno wali mnie to. Tak myślę. tak uważam. Tak odczuwam...
Moja subiektywna refleksja na temat zdjęc z opróżnionymi słoiczkami z kosmetykami. Jakoś nie mogę ich przebolec. Czemu? Nie wiem... Jakieś to głupie dla mnie. Wycieranie paluchem reszty kremu ze słoiczka, rozcinanie opakowania, wyciskanie do samego cna tubki. Kolekcja rozcięctych pudełeczek, tubek, słoiczków i idiotyczne udowadnianie, że są absokurwalutnie puste. OK wierzymy Ci, nie podkupili Cie, zużyłaś to. Nie możesz poprostu napisac jakie masz odczucia? Musisz dowalic wylizany do granic możliwości plastikowy śmiec? Po ki Chj? Unikam jak ognia blogów, gdzie dziewczyny chcą byc do szpiku uczciwe o pokazywac jak dosłownie zużyły dany kosmetyk, jak głeboko wtykały swoje paluchy, żeby wydobyc resztke kosmetyku. Nawet nie wiem o jaki przymiotknik to się zachacza... Słabizna na maxa...