Tu moja osobista uwaga, może się komuś nie spodobac ale trudno wali mnie to. Tak myślę. tak uważam. Tak odczuwam...
Moja subiektywna refleksja na temat zdjęc z opróżnionymi słoiczkami z kosmetykami. Jakoś nie mogę ich przebolec. Czemu? Nie wiem... Jakieś to głupie dla mnie. Wycieranie paluchem reszty kremu ze słoiczka, rozcinanie opakowania, wyciskanie do samego cna tubki. Kolekcja rozcięctych pudełeczek, tubek, słoiczków i idiotyczne udowadnianie, że są absokurwalutnie puste. OK wierzymy Ci, nie podkupili Cie, zużyłaś to. Nie możesz poprostu napisac jakie masz odczucia? Musisz dowalic wylizany do granic możliwości plastikowy śmiec? Po ki Chj? Unikam jak ognia blogów, gdzie dziewczyny chcą byc do szpiku uczciwe o pokazywac jak dosłownie zużyły dany kosmetyk, jak głeboko wtykały swoje paluchy, żeby wydobyc resztke kosmetyku. Nawet nie wiem o jaki przymiotknik to się zachacza... Słabizna na maxa...
dziękuję za tego posta
OdpowiedzUsuńwlałaś w moje serce kapkę otuchy
myślałam, że jestem sama ;)
Mam nadzieję, że nikogo jakoś specjalnie nie obraziłam ;/ ale naprawdę jak to mówią starzy indianie "nadgorliwośc gorsza od faszymu" ;p
OdpowiedzUsuńahahahaha :D cóż za ociekający subiektywizm. Dobre spostrzeżenia :D:D
OdpowiedzUsuńNajbardziej podoba mi się słowotwórcze: absolu..pii..lutnie. Z uwagi na jego charakter nie zastosuje, aczkolwiek rozbroiło mnie ;)
Ale wiesz, że zaraz zbierze się pedagogiczne szacowne grono, które udowodni, że jak Ci nie pasuje, to żebyś nie czytała.
W ogóle spotkałam się z takim obozem, że trzeba udowodnić raz, że się kupiło samej, a nie dostało, a dwa, że na pewno się zużyło, a nie wymyśliło.