Z dniem wczorajszym nastąpiła radykalna zmiana struktury moich włosów. Zdecydowałam się na zabieg Xtenso- trwałe wygładzenie włosów. Efekt póki co jest super - mimo intensywnego parowania w czasie prysznica oraz sromotnie deszczowej pogody za oknem włoski są miękkie, gładkie, nie puszą się, nie plączą i się ładnie błyszczą. Jestem ciekawa efektu po pierwszym myciu włosów. Włoski wygładzone u fryzjera już kiedyś miała prostownicą i efekt był wiadomy - do pierwszego mycia - bańka mydlana pękała a ja musiałam wracac na pole walki. Oczywiście taka wygładzona fryzurka od razu zdradza niesamowitą rzadkośc i cienkosc moich włosów ale powiem szczerze jestem zachwycona. Miec za nic pogodę, wilgotnośc, punkt rosy, humektanty <eksplozja radosci>. Jeszcze dziś zrobię kilka fotek włosów świeżo po zabiegu oraz po pierwszym myciu. Mój fryzjer od razu jednak zaznaczył różnicę, że włosy mogą falowac - gdyż zabieg jest wygładzający a nie prostujący. Jest więc prawdopodobieństwo, że będę miała loki bez puchu.
Zastanawiam się tylko jak powinna wyglądac moja pielęgnacja włosowa...
Łuska jest obecnie domknięta, czyli robię zwrot o 180 stopni i zwracam się ku włosom niskoporowatym? Ale efekt został uzyskany sztuczną (szalenie inwazyjną metodą)Czy zatem walczyc o utrzymanie efektu toną silikonów? Do łask wróci olejek Bhringraj? Czy wreszcie zauważalny będzie u mnie efekt laminowania? Tyle pytań :D Wizaz.pl przybywam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz